Site Overlay

Rozmawialiśmy o pierwszych motocyklach, naszych pierwszych wspomnieniach, a nawet o pierwszym szlifie. Wspomniałem wtedy o tym, że nie powinniście kupować takich kasków, które zwyczajnie nie wytrzymają uderzenia i ślizgu, jednak nie wytłumaczyłem w sumie jaki rodzaj kasku najlepiej wybrać na sam początek przygody z jednośladami.

Tylko zamknięty!

Oczywiście każdy kask to dobry wybór, jednak na samym początku nie powinniśmy nawet interesować się modelami otwartymi, w których możemy zwyczajnie poturbować się na setki różnych sposobów i lepiej żeby ta pierwsza kolizja, była jak najbardziej bezpieczna.

Motocyklowy kask integralny, chroni dosłownie całą głowę, licząc również oczy, usta, podbródek i tył głowy. Osoby przemierzające ulicę na chooperach, mogą zapragnąć poczuć wolność i wiatr we włosach, stosując takie kaski jak chociażby popularne orzeszki, jednak jeśli sami chcecie jeździć w takich nakryciach głowy, to warto posiadać doświadczenie motocyklowe poparte kilkoma sezonami oraz nie wyjeżdżać poza obszar miasta.

Otwarte kaski na cross, są natomiast dostosowane do zupełnie innego rodzaju kolizji. Mają one na celu łagodzić uderzenia i wibracje, które będą spowodowane wypadkiem. Kaski integralne, są dostosowane swoimi materiałami do podłoża twardego i szlifu, więc nawet jeśli nie uda nam się utrzymać odpowiedniej pozycji, to ochronią naszą głowę przed kontaktem z asfaltem – który przy większych prędkościach działa lepiej niż papier ścierny.

A co z kaskami otwartymi szczękowymi?

Jest to bardzo popularne rozwiązanie. Zwłaszcza wśród kierowców miejskich, jednak nadal nie uważam ich za rozsądny wybór dla osób początkujących, ponieważ odkryta jest nasza broda, a szyba przy uderzeniu w ziemie, prawdopodobnie nie pęknie, tylko się złamie i spowoduje tym samym o wiele większe zagrożenie dla nas samych i naszych oczu. Drogi czytelniku, nawet jeśli jeździsz na bardzo niewielkim skuterze, to nie oznacza wcale, że jesteś dużo bezpieczniejszy na ulicach! Poważne wypadki również się zdarzają.