Site Overlay

Każdy motocyklista, jest w stanie dokładnie określić jaki był jego pierwszy motocykl, w którym roku go kupił/dostał, a nawet dokładnie wymieni wszystkie modele na których jeździł pierwszy raz w danej kategorii. Chodzi mi o sytuację, gdy ktoś zapyta o pierwszą jazdę na klasyku, to od razu jesteśmy w stanie odpowiedzieć, że był to przykładowo Ogar 50. Ja jako świeży motocyklista, ponieważ jestem osobą młodą (mam dopiero 24 lata), może nie przerobiłem tego dużo, jednak biorąc pod uwagę rówieśników, w dalszym ciągu mogę pochwalić się naprawdę dużym przebiegiem.

Pierwszy motocykl!

Moi rodzice to wspaniali ludzie, który już w wieku 14 lat zaoferowali mi o wiele więcej niż rodzice znajomych, którzy dostawali różnego rodzaju skutery i maszyny, które nie wnosiły nic więcej do ich życia – zazwyczaj po 18 roku życia kończyli swoją przygodę i przesiadali się do samochodów. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, jeśli masz do czynienia z prawdziwym motocyklem. Myślicie pewnie, że zaraz wyskoczę z jakimś komarem i tym podobnymi klasycznymi produkcjami, jednak nic bardziej mylnego, w końcu potrzebowałem czegoś do jazdy po mieście i na dojazdy do szkoły.

Moja pierwsza maszyna to Aprilia TZR 50! Czyli coś dla dzieci ze sportowym zacięciem i gdyby nie dźwięk to większość osób by nawet nie zdawała sobie sprawy, że jadę na tak niskiej pojemności. Wtedy naprawdę wszyscy mi zazdrościli i każdy chciał się przejechać, w końcu 14 latek posiada ścigacz!

Pamiętam swój strój na początek, czyli tani kask integralny Awina – dziś bałbym się jechać na rowerze w takim kasku! Oczywiście nie posiadałem spodni i butów motocyklowych, ponieważ po co to nastolatkowi i do tego przy tak małej maszynie? Tak, większość pewnie rzuci we mnie ogromną ilość słów krytyki, jednak ilu z was tak zaczynało i ile osób zna ludzi którzy też tak jeździli na pierwszych motocyklach? Na pewno większość! Do tego musiała być skórzana kurtka motocyklowa, która posiadała jedynie protektory na barkach i plecach. Nie pamiętam za dobrze co to za producent, jednak na pewno był to wyrób plastikowy o bardzo niskiej jakości wykonania.

Co dalej?

Ile można jeździć na 50? Ile trzeba tyle się jeździ! W moim wypadku było to 3 lata, ponieważ po tym czasie przesiadłem się na dużo ciekawszą i popularną żyletę. Chodzi o Hondę CBR 125, która nawet w czasie jazdy po mieście robi o wiele lepsze wrażenie. Obecnie jest Suzuki GSX-R 600, co jest naprawdę świetną maszyną i dopiero na niej czuje prawdziwą adrenalinę, jednak dość późno  zdałem normalne prawo jazdy, ponieważ dopiero w wieku 19 lat. Było to spowodowane tym, że musiałem sam zarobić i uzbierać na nie, a możecie mi wierzyć, że ciężko połączyć zarobek ze szkołą średnią, maturą i całym otoczeniem – zwłaszcza w okresie 18’stek, gdzie każdy robi imprezę!

Chciałbym opowiedzieć wam więcej o tych maszynach już teraz, ponieważ trochę tego było, jednak na wszystko jeszcze przyjdzie czas i opowiem wam każdą moją pierwszą historię żeby inni uczyli się na moich błędach i nie popełniali swoich!